Jeszcze krótka kontynuacja zdjęć z Mewiej Łachy. Czekając na ewentualne pojawienie się fok, Słońce powoli zmierzało ku zachodowi.




Jeszcze krótka kontynuacja zdjęć z Mewiej Łachy. Czekając na ewentualne pojawienie się fok, Słońce powoli zmierzało ku zachodowi.




Będąc służbowo w Gdańsku, popołudnia trzeba było na coś wykorzystać. Skoro jestem fanem fotografii oraz ulubieńcem dzikiej zwierzyny, wpadłem na pomysł pojechania do Rezerwatu Mewia Łacha.
Plan był taki, aby spróbować „upolować” foki, które często wykorzystują piaszczyste łachy do odpoczynku. Doczłapałem się na miejsce, zająłem miejsce na punkcie widokowym i niestety się rozczarowałem 🙁 Ptaków od groma, fok zero. 🙁 Spędziłem tam dobre 1,5h, czas było zacząć powoli wracać bo droga do samochodu długa, ale przed odejściem stwierdziłem, że jeszcze raz spojrzę. i co?? I bingo. 🙂
Efekt spaceru poniżej 🙂









I kilka zdjęć bez przypisania 😉 Na koniec wycieczki 😉 Wrzucę też z dwa zdjęcia ze Zmiany Warty Pod Grobem Nieznanego Żołnierza. Warto to zobaczyć na żywo 🙂












Dotarliśmy i do najważniejszej atrakcji Aten. Czy tu potrzeba coś więcej mówić?? Chyba nie. 🙂 Więc zapraszam do Świątyni Ateny 🙂











Ostatni set przed Akropolem i zabytkami. Takiej roślinności na zewnątrz u nas nie ma 😉 Chyba, że sztuczna 🙂







Zabytkowe kościoły w samym centrum miasta 😀 Ani przepychem, ani wielkością nie powalają, ale są urocze 😀 Popatrzcie sami.






Zanim jednak wjedziemy do Aten, odwiedźmy najpierw Posejdona 😀










Ile można wrzucać zdjęć z Kampinosu 😉 Czas na zmianę. Najbliższe tygodnie będą poświęcone Atenom i jej okolicom. Zaczniemy od mieszkańców Aten. 😉
Będzie jeszcze jedna modyfikacja. Sety będą większe niż 5 zdjęć.







w trakcie powrotu do domu wystarczyło się tylko porozglądać, a że to była sobota, godzina jakaś 7 rano i ruch drogowy zerowy, to można było robić zdjęcia z samochodu, bez wychodzenia z niego 🙂





Powoli zbliżamy się do końca relacji z wycieczki. Jeszcze kilka zdjęć ze stanowiska. A w ostatniej części pojawią się zdjęcia z powrotu do domu 🙂




