Zanim jednak wjedziemy do Aten, odwiedźmy najpierw Posejdona 😀










Zanim jednak wjedziemy do Aten, odwiedźmy najpierw Posejdona 😀










Ile można wrzucać zdjęć z Kampinosu 😉 Czas na zmianę. Najbliższe tygodnie będą poświęcone Atenom i jej okolicom. Zaczniemy od mieszkańców Aten. 😉
Będzie jeszcze jedna modyfikacja. Sety będą większe niż 5 zdjęć.







w trakcie powrotu do domu wystarczyło się tylko porozglądać, a że to była sobota, godzina jakaś 7 rano i ruch drogowy zerowy, to można było robić zdjęcia z samochodu, bez wychodzenia z niego 🙂





Powoli zbliżamy się do końca relacji z wycieczki. Jeszcze kilka zdjęć ze stanowiska. A w ostatniej części pojawią się zdjęcia z powrotu do domu 🙂





Kolejna porcja zdjęć 🙂 Swoją drogą to jeszcze dużo nauki przede mną 🙂
Nauki techniki i wykorzystywania statywu 🙂





Zachciało mi się wstać w środku nocy i wybrać się w pewną miejscówkę w Kampinoskim Parku Narodowym. Następnym razem nie popełnię tego błędu, bo dochodząc do zaplanowanego miejsca, udało mi się, niestety, wystraszyć dwa stada dzikiej zwierzyny 🙁
Następnym razem plecak, karimata, śpiwór i nocowanie na miejscu. Gdybym tak zrobił wczoraj, to miałbym niezłą sesję. Bo te dwa stada, które przepłoszyłem były mniej więcej 15, no może maksymalnie 20 od stanowiska. 🙁
Jakość zdjęć i tak uważam, że jak na pierwszy raz może być. Zdjęcia były robione w trakcie wschodu Słońca, kiedy była jeszcze bardzo mocna szarówka. ISO było stopniowo zmniejszane od 25600 do 1600.
Poniżej efekty poranka, rozciągnięte na 4 części 🙂





Te zdjęcia mają już swoje lata, ale że w ostatni weekend skończył się sezon zimowy w skokach narciarskich, właśnie na skoczni w Planicy, to sobie powspominajmy 🙂 Malutka ta skocznia, a widoczki z niej takie sobie 😉 To jednak nie Tatry 😉 Oczywiście taki żarcik. 🙂 Każde góry są piękne.





10 marca wybrałem się z „przewodniczką” obejrzeć sobie Jej miejsca na fotografowanie w Puszczy Kampinoskiej. Nie mieliśmy jakoś wielkiego szczęścia do dzikiej zwierzyny, ale przynajmniej wiem już gdzie się wybierać, aby spróbować coś „upolować” 🙂
Nam się pojawiła nawet jedna Łosica, ale jednak pewien eksperyment się nie powiódł i zdjęcia nie wyszły 🙁 Takie życie. Ale będzie przynajmniej kolejny pretekst do wybrania się w tamte miejsca 🙂
Agnieszko, Dziękuję 🙂




No i ostatnia część zdjęć z Sopockiej „wycieczki”. Tradycyjny widoczek na hotel i trochę impresji 😉





Plaża w Sopocie jest albo „pusta”, ale ciężko się opędzić od ptaków. Mniejszych i większych 🙂 Ale też można popodziwiać kutry. Szkoda, że nie stały bliżej wody 🙂




