Jeszcze krótka kontynuacja zdjęć z Mewiej Łachy. Czekając na ewentualne pojawienie się fok, Słońce powoli zmierzało ku zachodowi.




Jeszcze krótka kontynuacja zdjęć z Mewiej Łachy. Czekając na ewentualne pojawienie się fok, Słońce powoli zmierzało ku zachodowi.




Będąc służbowo w Gdańsku, popołudnia trzeba było na coś wykorzystać. Skoro jestem fanem fotografii oraz ulubieńcem dzikiej zwierzyny, wpadłem na pomysł pojechania do Rezerwatu Mewia Łacha.
Plan był taki, aby spróbować „upolować” foki, które często wykorzystują piaszczyste łachy do odpoczynku. Doczłapałem się na miejsce, zająłem miejsce na punkcie widokowym i niestety się rozczarowałem 🙁 Ptaków od groma, fok zero. 🙁 Spędziłem tam dobre 1,5h, czas było zacząć powoli wracać bo droga do samochodu długa, ale przed odejściem stwierdziłem, że jeszcze raz spojrzę. i co?? I bingo. 🙂
Efekt spaceru poniżej 🙂









Ostatni set przed Akropolem i zabytkami. Takiej roślinności na zewnątrz u nas nie ma 😉 Chyba, że sztuczna 🙂







Zanim jednak wjedziemy do Aten, odwiedźmy najpierw Posejdona 😀










Ile można wrzucać zdjęć z Kampinosu 😉 Czas na zmianę. Najbliższe tygodnie będą poświęcone Atenom i jej okolicom. Zaczniemy od mieszkańców Aten. 😉
Będzie jeszcze jedna modyfikacja. Sety będą większe niż 5 zdjęć.







w trakcie powrotu do domu wystarczyło się tylko porozglądać, a że to była sobota, godzina jakaś 7 rano i ruch drogowy zerowy, to można było robić zdjęcia z samochodu, bez wychodzenia z niego 🙂





Powoli zbliżamy się do końca relacji z wycieczki. Jeszcze kilka zdjęć ze stanowiska. A w ostatniej części pojawią się zdjęcia z powrotu do domu 🙂





Kolejna porcja zdjęć 🙂 Swoją drogą to jeszcze dużo nauki przede mną 🙂
Nauki techniki i wykorzystywania statywu 🙂





Zachciało mi się wstać w środku nocy i wybrać się w pewną miejscówkę w Kampinoskim Parku Narodowym. Następnym razem nie popełnię tego błędu, bo dochodząc do zaplanowanego miejsca, udało mi się, niestety, wystraszyć dwa stada dzikiej zwierzyny 🙁
Następnym razem plecak, karimata, śpiwór i nocowanie na miejscu. Gdybym tak zrobił wczoraj, to miałbym niezłą sesję. Bo te dwa stada, które przepłoszyłem były mniej więcej 15, no może maksymalnie 20 od stanowiska. 🙁
Jakość zdjęć i tak uważam, że jak na pierwszy raz może być. Zdjęcia były robione w trakcie wschodu Słońca, kiedy była jeszcze bardzo mocna szarówka. ISO było stopniowo zmniejszane od 25600 do 1600.
Poniżej efekty poranka, rozciągnięte na 4 części 🙂





10 marca wybrałem się z „przewodniczką” obejrzeć sobie Jej miejsca na fotografowanie w Puszczy Kampinoskiej. Nie mieliśmy jakoś wielkiego szczęścia do dzikiej zwierzyny, ale przynajmniej wiem już gdzie się wybierać, aby spróbować coś „upolować” 🙂
Nam się pojawiła nawet jedna Łosica, ale jednak pewien eksperyment się nie powiódł i zdjęcia nie wyszły 🙁 Takie życie. Ale będzie przynajmniej kolejny pretekst do wybrania się w tamte miejsca 🙂
Agnieszko, Dziękuję 🙂



