No i ostatnia część zdjęć z Sopockiej „wycieczki”. Tradycyjny widoczek na hotel i trochę impresji 😉





No i ostatnia część zdjęć z Sopockiej „wycieczki”. Tradycyjny widoczek na hotel i trochę impresji 😉





Plaża w Sopocie jest albo „pusta”, ale ciężko się opędzić od ptaków. Mniejszych i większych 🙂 Ale też można popodziwiać kutry. Szkoda, że nie stały bliżej wody 🙂





Tak się potoczyła sytuacja życiowa, że musiałem wybrać się na weekend do Sopotu. Nie mogłem więc zmarnować okazji, aby wykorzystać okazję na zrobienie kilku zdjęć w nadmorskiej scenografii 🙂 No to popatrzcie i Wy na 3 częściową serię. Poniżej część pierwsza 😉





Pod koniec stycznia pojechałem w miejsce, które działa na mnie kojąco. Kiedyś „Sokołówka” znajdowała się w Polanicy-Zdroju. Niestety tamta Chata przegrała walkę z ogniem. Nowa, znajduje się w Szczytnej. Jest to Chata Harcerskiego szczepu zwanego Pomarańczarnią. Miejsce, w którym można się i napracować przy pracach remontowych, jak i wyciszyć korzystając z odludzia i ciszy tam panującej. Tym razem przywitała mnie tam piękna, dawno nie spotykana u nas zima. Pięknie, po prostu pięknie tam było. Szkoda, że mogłem tam być tylko dwa dni.





Ostatni set ze spaceru. Nawet nie wiecie w jakim tempie przestawiałem aparat na Automat, bo na Manualu za żadne skarby bym nie zdążył zrobić zdjęć.



Część trzecia, przedostatnia, Tym razem kaczuchy. Niech mi ktoś powie, że te ptaszory nie są fotogeniczne?? Niestety, na Smródce jakoś do tej pory nie ma Mandarynek 🙁





Ciąg dalszy spaceru , nie ostatni 🙂 uwielbiam czasami sobie usiąść w takich miejscach i cykać, po prostu cykać.





Ostatni raz taka zima była podobno 13 lat temu, czy nawet może i więcej. 🙂 Więc trzeba korzystać z warunków, bo nie wiadomo, kiedy znowu nas nawiedzi 🙂 Na całe szczęście tzw. „Smródka” nie jest daleko, więc z czystym sumieniem można wziąć aparat i pójść na spacer. Efekt znowu zostanie podzielony na kilka części 🙂 Oto pierwsza.





Kilka dni wcześniej przejeżdżałem przez Most Śląsko-Dąbrowski
i zobaczyłem fajny wschód Słońca pomiędzy Stadionem Narodowym, a Mostem Świętokrzyskim. Więc trzeba się było zmobilizować i się z samego rana przejechać. Niestety warunki były gorsze jeśli chodzi o warunki optyczne, ale trudno, Jest co jest 🙂




Śnieg to takie zjawisko atmosferyczne, które pokazuje różnicę pomiędzy kierowcą, a posiadaczem prawa jazdy 🙂 (Taki żarcik hermetyczny) 😉
A tak na poważnie to niedaleko mojej pracy jest takie miejsce które zawsze mnie korciło jeśli chodzi o robienie zdjęć, ale nie było okazji. Bo nie było śniegu. A śnieg w tej miejscówce jest wręcz konieczny do zdjęć. Poniżej drobny efekt wycieczki fotograficzno/pracowej,




