Jeszcze raz kościelec

W piątek wrzuciłem Kościelec ze Świnicy, teraz jeszcze raz, ale już z niższej wysokości. Miejsce z którego znowu widać mój ulubiony Szczyt, polski Matterhorn 🙂 to Przełęcz Świnicka. droga w dół była męcząca i moje kolana bardzo ciężko zniosły tę wycieczkę 🙂 Jakby ktoś pytał który to Kościelec, to ten z lewej 🙂

Kościelec

Na zdjęciu poniżej moja, w sumie, ulubiona góra, Kościelec, z innej perspektywy 🙂 Zawsze była albo od strony Murowańca, Czarnego Stawu Gąsienicowego, lub od podejścia na Kasprowy 🙂 Tym razem widok z góry 🙂 Ze Świnicy 🙂 W ten weekend były straszne tłumy w Tatrach, czy to Giewont, czy Kościelec, czy Świnica 🙂 Wszędzie kolejki. Więc na zdjęciu tłok na szczycie Kościelca 🙂

Krywań

Widoczny prawie cały czas podczas wędrówki. Krywań, szczyt o wysokości 2495 m.n.p.m. Nazwę swoją wziął od wyglądu, od tego zakrzywionego wierzchołka. Może by go kiedyś zaliczyć? Jakby nie patrzeć prowadzą tam aż dwa szlaki.

Impresje z górą w tle

W ostatnią sobotę zrobiłem sobie wycieczkę na Świnicę. W moim przypadku wycieczka, solo, to i aparat musiał znaleźć miejsce w plecaku. Przyznam się szczerze, że z warunków do fotografii przy tym smogu jaki już tam panuje zadowolony nie jestem, ale przynajmniej cokolwiek Wam tutaj pokażę. Zacznę dzisiaj od dwóch impresji 🙂 Skoro widoki słabe, to trzeba było coś pokombinować 🙂

Zagadka, odpowiedzi wpisujcie w komentarzach 🙂
Ktoś wpadnie na to, co to za szczyt?

Moje miasto

Z tej sesji spora część z Was widziała zdjęcia na moim Fejsie. To zdjęcie też mogło się tam pojawić. Tutaj go jednak jeszcze nie było. Warszawa to jest jednak ładne miasto, jeśli się na niego spojrzy w specyficzny sposób. Jednak zmiany które w nim zachodzą, do mnie chyba jednak nie do końca przemawiają. Nie do końca jestem za tym, aby z Centrum robić Manhattan. Jakie jest Wasze zdanie?

Arkadia

Zatoczymy krąg i wrócimy dzisiaj do Parku Arkadia 🙂 Dzisiaj zdjęcie dziwne, ale bardzo je lubię. Lubię stare budynki, konstrukcje, ruiny. I w te moje impresje idealnie wpasowują się te drzwi 🙂 Nie są to drzwi do Krainy Narnii, ale co tam 🙂

Na Ratunek

W sobotę będąc na działce, takiego oto delikwenta uratowałem przed zostaniem zabawką, a potem posiłkiem dla dwóch znudzonych kotków. Najpierw przyniosły go do domu, pokazać jakie to są zdolne. Na całe moje szczęście, zobaczyłem go, zanim go schrupały. Tak swoją drogą, to był malutki. Tak na oko z 7-8 cm 🙂